Wyjazd za granicę a dagpenger


Post image

Wyjazd za granicę w czasie pobierania dagpenger (zasiłku dla bezrobotnych w Norwegii) lub oczekiwania na decyzję w sprawie jego przyznania może doprowadzić do utraty prawa do tego świadczenia.

Na początek krótka historia:

Pan Marek jest stolarzem. Przez cztery lata pracował w Norwegii w niewielkiej prywatnej firmie. Niestety, na skutek problemów z zamówieniami, jego firma musiała dokonać redukcji zatrudnienia i pan Marek został zwolniony z pracy. 

Na szczęście przepisy dotyczące przyznawania zasiłków dla bezrobotnych (dagpenger) dotyczą również pracowników zagranicznych.  Nasz bohater był więc przekonany, że on i jego rodzina nie pozostaną bez środków do życia, do czasu znalezienia przez niego nowej pracy.

W międzyczasie (między ustaniem zatrudnienia a złożeniem wniosku o dagpenger) Pan Marek zechciał odwiedzić dawno niewidzianą rodzinę. Wcześniej, z uwagi na natłok pracy, rzadko mógł podróżować do Polski. Po powrocie z krótkich wakacji złożył wniosek i ze spokojem oczekiwał na decyzję, wiedząc że spełnia wszelkie kryteria do przyznania zasiłku dla bezrobotnych w Norwegii. Lampka ostrzegawcza zapaliła się w jego głowie po raz pierwszy, gdy NAV zażądał od niego dodatkowych informacji i dokumentów. Między innymi o jego podróżach do Polski i wyciągu z konta za ostatnie kilka miesięcy. Będąc skrupulatnym człowiekiem w wyznaczonym terminie przesłał wymagane dane i trochę już zniecierpliwiony, czekał dalej.

Nieoczekiwana odmowa

Po około dwóch tygodniach otrzymał długo oczekiwaną decyzję. Jednak zamiast informacji o przyznaniu zasiłku i wyliczeniach należnej kwoty w nagłówku widniało zdanie brzmiące cokolwiek niedorzecznie: „Vi har avslått søknaden din om dagpenger”. Najpierw był pewien, że to musi być jakaś pomyłka. Przecież pracuje w Norwegii legalnie od kilku ładnych lat, wypracował niezbędny dochód. Poza tym zarejestrował się w NAV i wysłał wszystkie wymagane dokumenty. Gdzie więc jest problem? Skąd odmowa?

Historia pana Marka nie jest niestety odosobniona. Co najmniej kilka osób miesiącznie zgłasza się do nas z podobną sprawą. Wszystkie warunki na pierwszy rzut oka zostały spełnione. Jednak wydawane są przez NAV decyzje w sprawie dagpenger odmowne.

Winna jest często nieznajomość przepisów, ale niekiedy również urzędnicza nadgorliwość. Poniżej wyjaśniamy co jest częstą przyczyną takich odmów i radzimy jak się przed nimi ustrzec.

Co na to przepisy?

Zgodnie z przepisami rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 883/2004 w sprawie koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego osoby całkowicie bezrobotne, które w czasie swojego ostatniego zatrudnienia miały miejsce zamieszkania w innym państwie członkowskim niż te, w którym wykonywały pracę, i które mieszkają nadal w tym państwie lub do niego wracają, pozostają w dyspozycji urzędów zatrudnienia w państwie, w którym mają miejsce zamieszkania. Bezrobotni, niebędący pracownikami przygranicznymi, którzy nie wracają do państwa zamieszkania, oddają się do dyspozycji urzędów zatrudnienia w państwie, którego ustawodawstwu podlegali ostatnio. Należy wyjaśnić, że zgodnie z przywołanym rozporządzeniem pracownicy przygraniczni to tacy, którzy co do zasady powracają każdego dnia lub co najmniej raz w tygodniu do kraju zamieszkania. Powyższe zasady potwierdza prawo norweskie w rozporządzeniu o dagpenger.

Tłumacząc „na nasze” chodzi o to, że osoby, które pracują w Norwegii ale mają miejsce stałego zamieszkania w Polsce (dotyczy to głównie pendlerów) lub do niej wracają przestają podlegać prawu norweskiemu w zakresie dagpenger, a podlegają polskim urzędom pracy i polskim zasadom dotyczącym zasiłków dla bezrobotnych. Jednak pracowników, którzy nie są pracownikami przygranicznymi i nie wracają do Polski, obejmują w dalszym ciągu przepisy norweskie w tym zakresie.

Niepokojąca praktyka NAV

 Wygląda to tak, że NAV traktuje pendlerów, którzy nawet na moment wyjechali z Norwegii po tym, gdy stali się bezrobotni, jako osoby wracające do Polski (czyli do kraju zamieszkania). Wiąże się to z tym, że osoby takie przestają mieć prawo do dagpenger w Norwegii, a mogą zarejestować się jako bezrobotni w Polsce i tam ewentualnie pobierać zasiłek dla bezrobotnych na polskich zasadach. NAV podkreśla w swoich decyzjach, że nawet w razie powrotu do Norwegii, nie ma podstaw do ponownego przyznania dagpenger.

Niestety przepisy stosowane są często zbyt automatycznie, czy raczej nadgorliwie. Nawet osobom, które pojechały tylko np. na święta lub w odwiedziny do znajomych, ale w dalszym ciągu wynajmują mieszkanie i mają zamiar pozostania w Norwegii i szukać tam pracy odmawia się prawa do zasiłku. Zdarza się również, że osoby, które mieszkają w Norwegii od lat razem z rodziną i wyjeżdżały do Polski np. na wakacje lub leczenie otrzymują odmowy przyznania dagpenger z powodu rzekomego powrotu do kraju zamieszkania (sic!). Jest to krzywdzące i wiele osób słusznie czuje się oszukanych przez norweski system. Nie sposób przy tym nie odnieść wrażenia, że państwo norweskie szuka w ten sposób oszczędności.

Warto się odwołać 

Dlatego należy pamiętać, że od każdej decyzji o dagpenger przysługuje odwołanie. Warto skorzystać z tej możliwości, a przynajmniej zwrócić się do prawnika z prośbą o ocenę sprawy. Stawka jest wysoka. Zasiłek dla bezrobotnych w Norwegii to ponad 60% zarobków wypłacanych maksymalnie przez aż dwa lata. Jak pokazuje praktyka często można liczyć na zmianę niekorzystnej decyzji.

Osobom, które podejrzewają, że w najbliższym czasie mogą zostać bez pracy radzimy, wczesny kontakt renomowaną firmą consultingową lub prawnikiem. Warto to zrobić, aby ustrzec się błędów i nie martwić się później w oczekiwaniu na wynik odwołania od decyzji NAV.

 

Masz pytania lub wątpliwości?

Umów się na bezpłatną konsultację z naszym doradcą.

Skontaktuj się z nami na Facebooku.

 

Pozostaw opinię!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.